Weekend z Czeczeńcami 09.03.2018

Weekend z Czeczeńcami

Przed zespołem Jacka Będzikowskiego bardzo intensywny weekend. Czekają nas bowiem dwa pojedynki przeciwko Stali Mielec. W tak krótkim odstępie czasu dwóch meczów o stawkę jeszcze nie graliśmy. Jedziemy na nie jednak podbudowani ostatni zwycięstwami.

W minioną środę po raz pierwszy od powrotu do Superligi, wygraliśmy drugie spotkanie z rzędu. Przed elbląską publicznością była to trzecia kolejna wygrana. Takich rozmiarów tego pojedynku się jednak mało kto spodziewał. Owszem, czuliśmy, że Zagłebie jest w naszym zasięgu, ale przed meczem z nami, ta drużyna pokonała faworyzowany Górnik Zabrze, zatem do spotkania z nami lubinianie przystępowali pewni siebie. Ten pojedynek jednak od początku do końca przebiegał pod nasze dyktando. Graliśmy twardo w obronie i bardzo skutecznie w ataku. Po raz kolejny w tym sezonie drugą linią dyrygował Jakub Moryń, który z 10. trafieniami był najlepszym strzelcem na boisku, a do tego zanotował kilka asyst. Niezaprzeczalnie wygraliśmy zasłużenie (37:30).

Punkty (można śmiało rzec, że wreszcie) zgarnęła także drużyna Stali Mielec. Przerwała tym samym serię 8 porażek z rzędu w 2018 roku. W pokonanym polu gracze Krzysztofa Lipki zostawili Piotrkowianina Piotrków Trybunalski, który w tej rundzie również gra słabo. Dla obu ekip była to ostatnia szansa by zachować szansę walki w barażach o play-off. W regulaminowym czasie padł remis 26:26, zatem do rozstrzygnięcia potrzebne były karne. W nich rewelacyjnie spisał się bramkarz gości, Tomasz Wiśniewski, którzy obronił wszystkie trzy rzuty, jego koledzy z zespołu nie pomylili się i to Stal mogła się wreszcie ucieszyć.

To przełamanie z pewnością podziała bardzo pozytywnie na ten zespół, który podobnie jak wspomniany Piotrkowianin i nasza drużyna, znany jest ciekawego prowadzenia klubowych kanałów social media. Mielczanie dzięki zdobytym punktom przeskoczyli Piotrków w tabeli i do 5. w tabeli grupy pomarańczowej Wybrzeża tracą 7 punktów i mają jeden mecz rozegrany więcej. Zatem wygrana z nami z całą pewnością bardzo im się przyda.

- Jedziemy do Mielca z nastawieniem rewanżu za wysoką porażkę w Elblągu. W tamtym spotkaniu zostaliśmy upokorzeni. Chcemy zmazać plamę z tego spotkania. Stawiamy wszystkie siły na spotkanie ligowe, a co będzie w niedzielę to zobaczymy - zaznacza Piotr Adamczak, który w ostatnim meczu z Lubinem zanotował 8 trafień.

Słowa rozgrywającego nie są przypadkowe. Przypomnijmy, 18-go października ubiegłego roku zostaliśmy rozbici 20:36. W tamtym spotkaniu rywale nas rozjechali, dlatego pragniemy rewanżu i wygranej. Chcemy podtrzymać serię zwycięstw i wygrać trzeci mecz z rzędu. Byłoby to nasza dopiero druga wygrana na wyjeździe. Możemy się dzięki wygranej nieco zbliżyć w klasyfikacji zbiorczej do Piotrkowianina na jeden punkt. Ten gra z będącym w kryzysie Kwidzynem i wcale nie jest przesądzone, że szanse na zdobycie tam punktów jest niewielkie. Pod znakiem zapytania w naszej ekipie stoi jednak występ Mikołaja Kupca, który w spotkaniu z Zagłębiem doznał urazu kolana. Po stronie gospodarzy na pewno nie pojawi się Rudolf Cuzić. 

Sobotnie starcie odbędzie się o godzinie 18:00. 

Dzień później (11 marca) o godz. 17:00 obie drużyny wybiegną na boisko w ramach 1/8 Pucharu Polski. Z pewnością w nogach czuć będą jeszcze spotkanie ligowe. O tym kto wygra zadecyduje to, który zespół szybciej zregenerował siły i będzie dysponował większymi siłami. 

We wcześniejszej rundzie krajowego pucharu Stal pokonała na wyjeździe KSSPR Końskie 35:25. Z kolei nasz zespół wygrał wysoko w Żukowie z miejscowym SPR GPKS 42:28. Na zwycięzcę niedzielnego pojedynku w ćwierćfinale czeka już Gwardia Opole. Jeśli wygramy, to wiadomo już, że mecz zostanie rozegramy 15. marca w Elblągu. Mamy zatem o co walczyć!

Trzymajcie kciuki za udany weekend w naszym wykonaniu!