Rollercoaster z beniaminkiem 30.03.2018

Rollercoaster z beniaminkiem

Zwycięstwo ze Spójnią Gdynia jest miłym prezentem świątecznym dla naszych kibiców. Tym samym z kompletem punktów na koncie zakończyliśmy ostatni mecz w elbląskiej hali w tym sezonie. Grę Meblarzy w piątkowym spotkaniu ocenili Michał Tórz i trener Jacek Będzikowski.

Michał Tórz:

- To było dla nas ciężko spotkanie. Słabo w nie weszliśmy, ponieważ przegrywaliśmy już 1:5. Dużo sytuacji przestrzeliliśmy. Mieliśmy słabą skuteczność z kontry. Udało nam się do przerwy zniwelować straty i minimalnie prowadzić. Po przerwie niby kontrolowaliśmy mecz, ale nie mogliśmy rzucić łatwych bramek z kontry, bo Spójnia zaskoczyła nas grą indywidualną zawodników. Mamy skład osobowy jaki mamy, ale bardzo chcieliśmy przyjemnie pożegnać się z elbląską publicznością w tym sezonie. W końcówce pomógł nam Paweł Kiepulski, który najpierw obronił rzut karny a potem rzut z drugiej linii. To pozwoliło nam złapać lekki oddech. 

Jacek Będzikowski:

- Spotkanie z Gdynią było rollercoasterem. Mecz nie był łatwy, ale podaliśmy rękę zespołowi Spójni. Źle zaczęliśmy. Gdybyśmy w pierwszej połowie wykorzystali swoje sytuacje, cztery kontry, karny i dwa rzuty ze skrzydła, to moglibyśmy prowadzić pięcioma, może sześcioma bramkami. W drugiej prowadziliśmy pięcioma i wtedy był moment kiedy należało dorzucić jeszcze dwie lub trzy i spotkanie byłoby rozstrzygnięte. Spójnia to taka drużyna, której poda się rękę, to może to wykorzystać. Pokazała to w pojedynku z Piotrkowem czy Wisłą Płock. To niebezpieczna drużyna jeśli chodzi o grę emocjonalną. Całe szczęście wynik dowieźliśmy do końca, a w ostatnich minutach swoje dołożył nasz bramkarz. Trzeba się cieszyć z tej wygranej, bo gdyby na antybiotykach nie zagrał chory Michał Tórz, to w drugiej linii mielibyśmy raptem dwóch rozgrywających. Musimy teraz trochę odpocząć i zregenerować się podczas świąt.