CZAS NA REWANŻ: SPÓJNIA GDYNIA 28.03.2018

CZAS NA REWANŻ: SPÓJNIA GDYNIA

Trasa ligowego pociągu zbliża się ku końcowi. Meblarzom pozostały jeszcze do dwa spotkania. To najbliższe będzie ostatnim w roli gospodarza. Na przeciwko elblążan stanie beniaminek, z którym drużyna Jacka Będzikowskiego pod koniec ubiegłego roku przegrała.

Spójnia jest najsłabszym zespołem w tabeli zbiorczej PGNiG Superligi. Po 27. seriach ma na koncie tylko 8 punktów za 2 zwycięstwa i porażkę w rzutach karnych. Ten ostatni punkt wywalczyli 17. marca w Mielcu (38:38 z regulaminowym czasie i porażka 1:2 na linii 7. metrów). Wygrane zanotowała tylko w meczach u siebie z Pogonią Szczecin w 5. kolejce (24:18) oraz w czternastej .... z naszym zespołem (32:28). 

Musimy przyznać, że niestety to nasza drużyna jest w dalszym ciągu niechlubnym rekordzistą Superligi (od momentu powstania ligi zawodowej w sezonie 2016/2017) jeśli chodzi o liczbę kolejnych porażek. Wynik ten zatrzymał się na liczbie 14. Spójnia jednak znajduje się na drodze do pobicia "rekordu". Obecny licznik wskazuje 13 przegranych z rzędu (w tym jedną w rzutach karnych). Zatem w przypadku utraty punktów w naszej hali, gdynianie zostaną współrekordzistą. Rezultat zostać wyśrubowany, jeśli później polegną także w Puławach i w derbach Trójmiasta z Wybrzeżem.

Pierwszy mecz między Elblągiem a Gdynią w Superlidze, rozegrany jesienią na wyjeździe, przegraliśmy 28:32. Naszym celem było zwycięstwo. Mieliśmy w tamtym spotkaniu przełamać serię dziewięciu porażek z rzędu, a jednak zanotowaliśmy dziesiątą (dwunastą w pierwszej rundzie). Tamten pojedynek od początku nam się nie układał. Byliśmy zmuszeni gonić wynik, bowiem już do przerwy mieliśmy 7 bramek straty. Pod koniec drugiej części gry zmniejszyliśmy przewagę Spójni do dwóch trafień, ale to gospodarze zachowali więcej sił i wygrali zasłużenie.

Najlepszym strzelcem tamtego pojedynku był Jakub Moryń, autor 10 bramek. 3 trafienia mniej zaliczył Bartosz Janiszewski, dla którego jak się później okazało było to przeodstanie spotkanie w tym sezonie (kontuzja barku). Dla Spójni po 7 bramek rzucili Ćwikliński i Rychlewski. Ten drugi rzucił w 26. meczach 126 bramek, dzięki czemu zajmuje obecnie wysokie 9. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi (po stronie Meblarzy 137 na koncie ma Moryń - 5. miejsce).

Pod koniec stycznia tego roku w klubie pożegnano rozgrywającego Oleksandra Kyrylenko, który pod koniec lutego wrócił jednak do zespołu, w związku z kontuzją i końcem sezonu dla Roberta Kamyszka. W pierwszej połowie lutego nastąpiła także zmiana na stanowisku trenera. Marcina Markuszewskiego, który został trenerem żeńskiego GTPR Gdynia, na ławce zastąpił Dawid Nilsson. 

Zmiana szkoleniowca wpłynęła na lepszą grę Spójni. Co prawda w dalszym ciągu jego zespół czeka na wygraną od 9 grudnia 2017 roku, ale o poprawie gry i stylu mogą świadczyć wyrównane pojedynki w Legionowie (20:21), Mielcu (porażka dopiero w karnych) oraz wyrównany bój w Pucharze Polski przeciwko płockiej Wiśle (27:33).

Teraz stojąc u progu dwóch ostatnich spotkań tego sezonu, jesteśmy głodni rewanżu za grudniową porażkę. To będzie nasze pożegnanie z elbląskimi kibicami w bieżących rozgrywkach, bowiem ostatnie spotkanie w rundzie zasadniczej rozegramy w Głogowie. Dlatego tym bardziej pragniemy wygranej, żeby w dobrych nastrojach zakończyć grę w roli gospodarza. 

Początek elbląsko - gdyńskiej rywalizacji w Wielki Piątek 30. marca o godzinie 17:00 w hali MOSiR przy al. Grunwaldzkiej 135. Czekamy na doping z trybun!