CZAS NA REWANŻ: ORLEN WISŁA PŁOCK 16.03.2018

CZAS NA REWANŻ: ORLEN WISŁA PŁOCK

Meblarze po kilku dniach przeznaczonej na leczenie zdrowia i ran odniesionych w Mielcu, przystępują do kolejnego spotkania. Tym razem rywalem drużyny Jacka Będzikowskiego będzie aktualny wicemistrz Polski z Płocka. Wygrać będzie ciężko, ale jak pokazały ostatnie dni nie jest to zadanie niemożliwe do wykonania.

- W tym meczu nie mamy nic do stracenia. Zagramy z zespołem ogranym w Lidze Mistrzów, który regularnie zdobywa medale w lizde i mający w składzie wielu reprezentantów róznych krajów. Mam nadzieję, że będzie to ciekawe widowisko dla kibiców i obejdzie się bez żadnych strat kadrowych – podkreśla trener Meble Wójcik, Jacek Będzikowski.

Dla naszego zespołu pod względem mentalnym to nie będzie trudne spotkanie, wręcz przeciwnie, bowiem zdecydowanym faworytem są nasi przeciwnicy, którzy w grupie pomarańczowej są liderem.

- Bardzo dobre spotkanie rozegrał Martin Galia w bramce. Nie zrealizowaliśmy celu i jest to dla nas niepokojące. W drugiej połowie widać było nasze seryjne podróże, które mocno odczuliśmy w kościach i głowach - tak o pucharowej porażce z Górnikiem mówił na pomeczowej konferencji trener ówczesny Wisły, Piotr Przybecki.

W trakcie przygotowywania zapowiedzi meczu z Meblarzami, na jaw wyszła informacja, że z tego stanowiska został zwolniony. Kontakt obowiązywał do końca przyszłego sezonu. - Odpadnięcie z Pucharu Polski na tak wczesnym etapie jest nie do przyjęcia - stwierdził prezes Adam Wiśniewski. Jego miejsca do końca obecnych rozgrywek zajmą Artur Góral i Krzysztof Kisiel.

Ostatnie dni nie są dobrym okresem płockiego zespołu. Najpierw nie udało się awansować w Lidze Mistrzów do fazy play-off, a przed starciem z Górnikiem, płocczanie przegrali prestiżowe starcie z PGE Vive Kielce (30:36), mimo iż do przerwy zaprezentowali się lepiej niż mistrzowie Polski. Ponadto z kilkoma słabszymi rywalami musieli się mocno napocić by wywalczyć komplet punktów (26:24 z Piotrkowianinem, 31:27 z Zagłębiem). Już sygnałem ostrzegawczym była wymęczona wygrana w 1/8 Pucharu Polski ze Spójnią Gdynia na wyjeździe (33:30). Porażka z Górnikiem przelała jednak czarę goryczy, dlatego Zarząd Klubu podjął decyzję o zwolnieniu Przybeckiego.

Zatem wiślacy przyjadą do Elbląga mocno podrażnieni. To zbyt doświadczona drużyna żeby na tym etapie sezonu poddała się i odpuściła. Być może po ostatnich wynikach kilku graczy nie ma tak pewnej sytuacji w klubie jak wcześniej, dlatego w Elblągu cały zespół będzie chciał pokazać się z dużo lepszej strony niż w poprzednich spotkaniach. 

W bieżących rozgrywkach Orlen Wisła traci średnio najmniej bramek ze wszystkich superligowych ekip – 23,2 w meczu. Za nią z jedną bramką więcej znajdują się Kielce. Zdecydowanie większa różnica między tymi zespołami jest w ofensywie. Płocczanie rzucają średnio 32,1 bramek (803 w 25 spotkaniach) przy 38,6 (!) zespołu PGE Vive. Mimo to wiślacy są pod tym względem drugim zespołem w lidze. Najwięcej bramek dla tej ekipy rzucił skrzydłowy Valentin Ghionea, który po sezonie odejdzie (raczej na pewno będzie to drużyna z innego kraju). Daje mu to obecnie 9. miejsce w klasyfikacji strzelców. Więcej, bo 123, trafień ma na koncie rozgrywający Meblarzy, Jakub Moryń, który wyrasta na jedno z największych odkryć tego sezonu. Jego wysoka forma w ostatnich spotkaniach zaaowocowała awansem na 5. wiejsce w w/w rywalizacji.

W jutrzejszym meczu nie zagramy w pełnym składzie. Zabraknie kontuzjowanego w Mielcu Kamila Netza i Marcina Miedzińskiego. Pod znakiem zapytania stoi także występ Piotra Adamczaka, Filipa Kopera czy Mikołaja Kupca.
 
Jesienią 2017 w Atlas Arenie przegraliśmy 18:27. Spotkanie od początku do końca toczyło się pod dyktando Wisły. 

Pojedynek z Orlen Wisłą Płock będzie przedostatnim meczem naszego zespołu w elbląskiej hali w tym sezonie. Dlatego też z tego powodu szczególnie zapraszamy na trybuny. Bilety do nabycia w kasie przed spotkaniem, które rozpocznie się o godzinie 16:00. Gramy w Hali Sportowo-Widowiskowej przy Al. Grunwaldzkiej 135.