Ambitna postawa z Górnikiem 24.03.2018

Ambitna postawa z Górnikiem

I chociaż z Zabrza wracamy bez zdobyczy punktowej, to mimo porażki ze swojej postawy w tym spotkaniu możemy być zadowoleni. Mocno postawiliśmy się Górnikowi. Do przerwy nieznacznie prowadziliśmy oraz jeszcze pięć minut później. Do zwycięstwa zabrakło jednak sił i większej liczby zmienników. Grając jednak w 10-osobowym składzie nie poddaliśmy się. 

W poprzedniej serii oba zespoły zostały mocno dotknięte. Zabrzenie niespodziewanie ulegli u siebie Piotrkowianinowi (27:28), zaś nasz zespół został rozbity przez Orlen Wisłę (18:43). Faworytem do dzisiejszej wygranej byli jednak gospodarze, których celem jest awans do fazy medalowej. 

Wynik otworzyli zabrzanie, którzy dwukrotnie złamali naszą obronę (2:0). Dość szybko jednak przełamaliśmy się i najpierw po trafieniu Jakuba Morynia wyrównaliśmy, a w 9. minucie na prowadzenie 3:2 wyprowadził nas Marcin Szopa. To dodało nam wiary we własne możliwości. Staraliśmy się grać długo, do pewnej pozycji. W bramce pomagał nam Paweł Kiepulski. Kiedy bramkarza gospodarzy pokonał Filip Koper objęliśmy dwubramkowe prowadzenie (6:4). Wtedy kapitan Górnika wziął sprawy w swoje ręce i doprowadził do remisu 6:6. Także on dał ponownie przewagę swojej drużynie. Nie zamierzaliśmy jednak oddać za darmo tego meczu i po bramce Adama Nowakowskiego było 8:7 dla Meblarzy. Kiedy ponownie trafił Koper ponownie mieliśmy dwie bramki więcej (10:8). Górnicy gonili wynik i w 26. minucie po raz ósmy w tym meczu był remis (11:11). Na przerwę schodziliśmy przy minimalnym prowadzeniu 13:12, co było niespodzianką.

Druga odsłona przez pierwszych 6 minut była wyrównana. Padała bramka za bramkę. Jednak jak się okazało ostatni raz w tym spotkaniu prowadziliśmy po rzucie Tomasza Grzegorka. Ten gracz miał wówczas więcej miejsca, bowiem zabrzanie grali swoim koronnym ustawieniem 4-2 w obronie. Wówczas przytrafił nam się pięciominutowy przestój. Mieliśmy problem z przedarciem się przez rzadko stosowaną w naszej lidze obroną, z której znani są nasi dzisiejsi rywale. Ci w tym czasie zdobyli 5 bramek i odskoczyli na 20:16. Po dwóch trafieniach z rzędu Szopy zniwelowaliśmy straty to 19:21 na kwadrans przed końcem spotkania. Ponownie się jednak zatrzymaliśmy, co wynikało z brakującej energii. Trudno się gra przeciwko tak mocnemu zespołu tylko 8 graczami w polu. Po 4. kolejnych bramkach Górnika przegrywaliśmy 19:25 i tempo pojedynku nieco spadło. Na 10 minut przed końcem Górnik osiągnął najwyższe 7-bramkowe prowadzenie. Wtedy raz jeszcze podjęliśmy rękawicę i chcieliśmy zostawić po sobie dobre wrażenie. Między 56. a 59. minutą zdobyliśmy 4 bramki z rzędu, zbliżając się do zabrzan na tylko dwa trafienia (27:29). Nerwowo grających gospodarzy w ostatniej minucie bramką uspokoił jednak Michał Adamuszek, który tym samym ustalił wynik meczu.

NMC GÓRNIK ZABRZE - MEBLE WÓJCIK ELBLĄG 31:28 (12:13)

GÓRNIK: Kornecki, Galia - Tomczak 9, Adamuszek 5, Gogola 5, Sluijters 4, Gluch 2, Gromyko 2, Czuwara 2, Buszkow 2, Daćko, Gliński

MEBLE: Kiepulski, Ram - Moryń 8, Tórz 5, Koper 3, Grzegorek 3, Szopa 3, Adamczak 3, Załuski 2, Nowakowski 1

Karne:
Górnik - 5/5
Meble - 2/3

Kary:
Zabrze - 8 minut (Adamuszek 4, Gluch 2, Czuwara 2)
Elbląg - 10 minut (Szopa 4, Grzegorek 2, Moryń 2, Załuski 2)